Przepraszam, że tak przerywam ciąg opisów "ras", ale mam problem.
Wczoraj chcąc "lepiej poznać" jednego z klasowych przystojniaków wypytałam jego najlepszą przyjaciółkę (sama tak się określiła) o jego charakter (ogólnikowo). Nasza rozmowa przebiegała mniej więcej tak:
- Nie lubię Marka, a ty go lubisz? (Marek--> jego imię)
- no, tak
- baaardzo go lubisz? (tonem, który świadczył "czy go kochasz?")
- nie... to znaczy on uważa mnie za swoją najlepszą przyjaciółkę.
- aaa....Marek jest bardziej chamski czy miły?
- troche tego i tego. . . . zależy dla kogo.
"a dla mnie?" takie pytanie chciałam zadać, ale wiedziałam, że tę rozmowę powtórzy Markowi, więc uważałam jak tylko mogłam. Następnego dnia usłyszałam od niego, że mówiłam iż jest głupi. Nie wiem, czy to po tej rozmowie, czy skąd to wywnioskował, ale to nieprawda jest najprzystojniejszym blondynem jakiego znam, nieco dziwny, ale niegłupi. Faktem jest też, że go nie lubię i że nie jestem święta, bo czasem, gdy "podziwiałam" z koleżankami jakiś jego wyczyn lub mowę powiedziałam "debil", ale w każdej poważniejszej rozmowie stawiałam go w dobrym świetle. Interesowałam się nim tak bardzo, ponieważ do złudzenia przypomina lodowego anioła, a może nim jest? Teraz to już naprawdę nie wiem co począć, bo oskarżył mnie niesłusznie, a to mnie najbardziej boli. Co mam robić?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz